
W pierwszym sezonie naszej niegramatycznej ligi, na tafli zaprezentowało się 241 zawodników i aż 33 bramkarzy. Na pewno można powiedzieć o nim to, że był bardzo widowiskowy. Padło 1614 bramek (przed rokiem 979). Obrońcy zdobyli 269 goli - to więcej niż ustrzelały ekipy z Bytomia i Nowego Targu... razem. Krążek przekraczał linię bramkową 354 razy w przewagach i 54 razy podczas osłabień. Zaplanowano 54 kolejki, co przy dziewięciozespołowej ekstralidze dało 216 spotkań, z czego jedno rozegrano przy zielonym stoliku - katowiczanie w związku z fatalną sytuacją finansową odmówili wyjścia na lód. Statystycznie w jednym spotkaniu padało 7,5 bramki (1,7 bramki w przewadze i 0,25 w osłabieniu), dzięki czemu co 8 minut kibice jednej z drużyn zrywali się z krzesełek w ekstazie. Zawodnicy postawili na efektywność, a nie efektowność - średnia jest o 0,5 bramki wyższa, niż w roku ubiegłym, ale dla bramek przy niepełnych składach, jest już gorzej, mimo iż sędziowie nałożyli aż 5885 karnych minut. Tyle czasu potrzeba na rozegranie 98 meczów.
Punktacja kanadyjska
Kto mógł wygrać punktację kanadyjską, jak nie Kanadyjczyk? Niektórzy kibice nie dorośli do przyjazdu Samsona Mahboda nad Wisłę, a ten 25-letni napastnik po prostu przerósł ligę. W 39 spotkaniach sezonu zasadniczego zdobył aż 81 punktów za 27 bramek i 54 asysty, co dało mu średnią 2,08 punktu na mecz i zapewniło historyczne zwycięstwo w wyścigu po tytuł najlepszego zawodnika PHL.
Długi sezon i wyraźna dominacja czołowych drużyn sprzyjały osiąganiu rekordowych zdobyczy punktowych, które może być ciężko poprawić w przyszłości. Dość powiedzieć, że Patrik Valčák - najlepszy zawodnik ubiegłorocznych rozgrywek, zająłby ze swoimi 56 punktami odległe 9. miejsce. Dodatkowo zawodnicy wykazali się znacznie większą produktywnością, niż przed rokiem - patrząc na średnią, tylko dwóch załapałoby się do nowego zestawienia. Warto było więc wycisnąć z hokeistów siódme poty.
Po odejściu Leszka Laszkiewicza z Cracovii, pałeczkę przejął duet Chmielewski - Kowalówka, wskakując z czwartej i szóstej dziesiątki na szczyt. Sam Laszkiewicz, który ostatecznie wrócił do macierzystego klubu, również imponował formą i kto wie, na którym miejscu by skończył, gdyby nie uszkodził więzadeł.
Najlepszy atak ligi stworzyli sanoccy napastnicy: Šinágl - Mahbod - Vozdecký, którzy zdobywali co trzeciego gola swojej drużyny.



Koronę króla strzelców otrzymuje, z 36 bramkami na koncie, Martin Vozdecký. Ubiegłoroczny zwycięzca, Mikołaj Łopuski, poprawił swoje osiągnięcia o 6 goli, ale wystarczyło to tylko na trzecie miejsce. Obu rozdzielił jeszcze Aron Chmielewski. Żaden z zawodników nie może się jednak pochwalić takim instynktem snajperskim, jak "profesor" Laszkiewicz, który zdobywał średnio 0,85 bramki na mecz i jest to najwyższa średnia w całej lidze.
Najmłodszym w zestawieniu okazał się 21-letni Damian Kapica z Jastrzębia, no ale jak można podpatrywać na treningach takich zawodników jak Richard Král, czy właśnie Leszek Laszkiewicz, to nie ma się czemu dziwić.


Na szczęście żadna z drużyn nie zbankrutowała, dlatego wyczynu Kamila Kalinowskiego z ubiegłego roku (29%) nie udało się powtórzyć, ale i tym razem młody zawodnik znalazł się w naszym zestawieniu, choć zdobył "tylko" 12% bramek Unii Oświęcim.
Prawdziwym liderem okazał się Aron Chmielewski i o 0,7% wyprzedził swojego byłego klubowego kolegę, który w naszpikowanej kadrowiczami Krynicy wprost szalał.
Najwięcej bramek z tego zestawienia zdobył Martin Vozdecký, ale że pozostali sanoczanie nie próżnowali, więc starczyło to "tylko" na 3. lokatę.
Jest to jedyne zestawienie, gdzie w takiej liczbie pojawiają się przedstawiciele zespołów słabszych. Mamy aż dwóch graczy przedostatniej Polonii, a snajpera zabrakło tylko w Jastrzębiu.
Klasyfikacja zdobytych bramek w przewadze i osłabieniu
Najlepiej w przewagach radzili sobie zawodnicy KH Sanok. W tej kategorii nie miał sobie równych reprezentacyjny obrońca, Rafał Dutka. Mimo większej ilości kar, strzelił on o 2 bramki mniej, niż rok temu Pavel Mojžíš, któremu z kolei żal chyba było krzywdzić rywali, bo dość mocno spuścił z tonu w tej dziedzinie.
Pierwsza dziesiątka może pochwalić się zdobyciem 69 bramek. Dokładnie tak samo było przed rokiem.
Jak nie w przewadze, to w osłabieniu. "Kwiaty we włosach" najczęściej wiatr targał Samsonowi Mahbodowi, który aż 5-krotnie urywał się obrońcom rywali. Przy okazji dorzucił też 2 asysty.
W sumie 37 zawodników może pochwalić się bramką w tym elemencie hokejowego rzemiosła, przy czym dziesięciu ma ich na koncie więcej, niż jedną.
Klasyfikacja +/-
Zwycięstwo Marcinowi Koluszowi dały aż 53 punkty, czym dwukrotnie przebił swoje ubiegłoroczne osiągnięcia. Kapitan reprezentacji wiedział, jak się ustawić. Zresztą nie on jeden, bo koledzy w szatni również, dlatego w pierwszej dziesiątce mamy 6 graczy zwycięzcy sezonu zasadniczego.
Największym wygranym jest jednak Ladislav Havlík, który jako jeden z nielicznych w tym gronie, nie "reperował" minusów swoimi golami, czy asystami, tylko cudzymi.
Kary indywidualne
Na widok Kacpra Guzika sędziowie automatycznie przykładają gwizdek do ust. Co prawda do Craiga Cescona trochę mu brakuje, ale ma jeszcze całe lata na dążenie do doskonałości.
Dwie minuty mniej zgromadził Maciej Urbanowicz, który jako jedyny znalazł się ponownie w tym zestawieniu. Na swoje usprawiedliwienie ma to, iż zagrał w jednym spotkaniu mniej, niż Guzik.
Obrońcy - punktacja kanadyjska i +/-
Podsumujmy jeszcze osobno obrońców. Jeśli chodzi o produktywność, to równych sobie nie miał czeski gracz, Pavel Mojžíš, co nie jest zaskoczeniem, gdyż jego nazwisko pojawiło się już przy ogólnym zestawieniu. Rok temu, jeszcze w barwach Sanoka, był drugi z 32 punktami. Tylko on, Nicolas Besch i Rafał Dutka ponownie wskoczyli do dziesiątki, no ale na tej pozycji doszło do sporych przetasowań i aż pięciu obrońców nie wyjechało w tym sezonie na nasze tafle.
Pech prześladował poprzedniego zwycięzcę - na 11. miejscu Miroslav Zat'ko, który wystąpił zaledwie w 25 potyczkach. Na pocieszenie pozostało mu to, że ma czwartą średnią punktu na mecz. Najlepszy pod tym względem okazał się Stanislav Hudec, który w ośmiu spotkaniach zainkasował 11 punktów (1,38 punktu w meczu).
Trójka obrońców reprezentowała barwy tych samych klubów - KTH i KH. Bardzo wysokie miejsca zajęli defensorzy GKS-u Katowice i MMKS-u.

Statystyki bramkarzy
Bramkarze zostali podzieleni na dwie grupy wg tego, czy ich czas gry był większy od 40% sumarycznego czasu gry wszystkich bramkarzy w danej drużynie, czy też mniejszy. Ustalenie tego było dosyć karkołomnym zadaniem, bo dawno nie mieliśmy do czynienia z transferami golkiperów w trakcie sezonu, a tym razem aż trzech zmieniało otoczenie.
Najlepszym bramkarzem został Štefan Žigárdy z rewelacyjną skutecznością 0,929, który to obronił 994 strzały i dawał się pokonywać średnio co 30:03 minuty. Jest też rekordzistą pod względem liczby meczów z czystym kontem.
Na drugim końcu młody Rosjanin, Anton Janin, który nie będzie miło wspominał naszego kraju - był najbardziej zapracowanym bramkarzem ligi, gdyż bronił po 40 uderzeń na mecz i puszczał bramkę, co 9:53 minuty.
Mimo tego, że między słupkami przewinęła nam się rekordowa ilość bramkarzy (sześciu golkiperów przetestowała katowicka Gieksa, pięciu JKH, a po czterech MMKS, Polonia i KTH), to i tak ponownie najlepsi okazali się golkiperzy zagraniczni. Jedynie reprezentacyjny goalie, Przemysław Odrobny, nawiązuje z nimi walkę drugi rok z rzędu. Poprzednio przegrał z Zanem Kalembą, który obecnie robi karierę w Banskiej Bystricy.
Aż trzech bramkarzy z zestawienia przywdziewało barwy sanockie, jednak nie stoją za tym cuda matematyczne (3x40%=120%), lecz transfery. Co ciekawe, Mateusz Skrabalak był do dyspozycji trenerów przez 2951:03 minut - to więcej o jedno spotkanie, niż w boksach spędzili sami szkoleniowcy Sanoka i o dwa więcej, od trenera katowiczan, Mariusza Kiecy, który sam kiedyś był bramkarzem. Tak to jest, jak się przechodzi do innej drużyny w nieodpowiednim momencie.

Z bramkarzy, którzy rozegrali choć jedno pełne spotkanie, świetnie spisał się rywal Kopycińskiego i kolejny debiutant, Kamil Feć, który w niecałe 159 minut osiągnął skuteczność 0,941 i zaliczył nawet shutouta. W ogóle w Jastrzębiu mają kłopot bogactwa, bo Robert Slipčenko, który po upadku krynickiego projektu musiał zrobić miejsce Odrobnemu, na koniec sezonu okazał się od niego lepszy o... cztery stutysięczne.

Na koniec postanowiliśmy stworzyć drużynę gwiazd sezonu zasadniczego, biorąc pod uwagę powyższe zestawienia. Wybierając zawodników na poszczególne pozycje:
- w przypadku bramkarzy decydowała skuteczność i czas gry powyżej 40%,
- u obrońców premiowany był jak najwyższy współczynnik +/-,
- dla napastników liczyła się punktacja kanadyjska.
Rok temu żartowaliśmy, że Jarosław Rzeszutko nie pasuje do tyskiej piątki, więc postanowił się dopasować i przeniósł się do Tychów, choć nie do pierwszego ataku. Czy i w następnym sezonie doczekamy się podobnych przetasowań?
Jest na to niewielka szansa w formacjach defensywnych, bo zostały one zdominowane przez 5 graczy z pola i bramkarza tej samej drużyny (!). Pozostałe miejsca zapełnił czeski duet z grodu Grzegorza oraz Słoweniec - Jakob Milovanovič, który szybko znudził się naszą ligą, ale po osiemnaście spotkań rozegranych w Krynicy i Sanoku w zupełności mu wystarczyło, żeby uzupełnić skład Drużyny Gwiazd.
W ofensywie zapanowała większa demokracja - czterech tyszan, trzech sanoczan, trzech jastrzębian i dwóch krakowian. W całej ekipie mamy lekką przewagę obcokrajowców - 12 do 10, a ponownie do drużyny "powołania dostali": Odrobny, Mojžíš, Vozdecký, Laszkiewicz, Král, Łopuski, Vítek i Rzeszutko.
W zestawieniach wykorzystano dane portalu hokej.net, na którym w miarę możliwości starano się wnosić poprawki do oficjalnych protokołów, jednak system zliczający sam w sobie nie jest doskonały. Między innymi dlatego statystyki bramkarzy (SVSA i GAA) musiały zostać policzone ręcznie. Nie wiedzieć czemu, Anton Janin ma kilkanaście sekund gry więcej, a kilku bramkarzy miało więcej rozegranych spotkań, niż wynikało to z danych, więc tu także dokonano korekty. Mimo starań, 100% gwarancji, że wszystkie błędy udało się zauważyć, dać nie można.
Podobne zestawienia z lat wcześniejszych znaleźć możesz w kategorii All-Stars.
Jeśli sama legenda pod tabelami Ci nie wystarcza i chcesz dowiedzieć się więcej o prezentowanych tu statystykach, czy zastanawiasz się skąd biorą się błędy i różnice w statystykach na różnych portalach zajrzyj do działu Statystyczne FAQ.
Wykorzystane zdjęcia pochodzą ze stron klubowych.
7 razy skomentowano :
świetne podsumowanie!
bardzo dobre podsumowanie :)
muszę powiedzieć, że bardzo się postarałeś przy tym podsumowaniu
co sezon warto robić takie podsumowania
świetne !
Statystyki, statystyki...
"Śledź chłodne emocje hokeja na naszej stronie. Bieżące wyniki, strategia i adrenalina czekają. Dołącz do lodowej fikcji, ciesz się grą na najwyższym poziomie! https://www.offside.pl/hokej
Prześlij komentarz
Spodobało Ci się, masz uwagi, a może zauważyłeś jakiś błąd?
Proszę, zostaw komentarz :)